Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna12. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna12. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2011

Lwów w Warszawie!!!

W Warszawie odbywają się różne wydarzenia min. spotkania, promocje książek, wystawy oraz apele pamięci w ramach Dni Lwowa i Kresów Południowo- Wschodnich które potrwają do dnia 27 listopada 2011 roku.
Bardzo ciekawym i szczególnym wydarzeniem bedzie spotkanie z Dieterem Schenkiem, niemieckim kryminologiem, byłym wysokim urzędnikiem aparatu ścigania i sprawiedliwości Niemiec i promocja jego najnowszej książki "Noc morderców. Kaźń polskich profesorów we Lwowie i Holokaust w Galicji Wschodniej".

Dla zainteresowanych zorganizowano wiele imprez min:
  • wtorkowe spotkanie "Merkury we Lwowie - o lwowskich targach, sklepach i rzemieślnikach"
  • promocja drugiego tomu gawęd Witolda Szolgini pt. "Tamten Lwów. Ulice i place"
  • kiermasz książek o Lwowie i Kresach w Domu Spotkań z Historią
Lwów w obiektywie:
Zamknij okno





Źrodło:
-Radio Zet

Zmarł słynny dziennikarz Olgierd Budrewicz!

Kikla słów o autorze wielu książek:
 Olgierd Budrewicz przyszedł na świat 10 lutego 1923 r. w Warszawie. Uczył się w stołecznym Państwowym Gimnazjum im. Księcia Józefa Poniatowskiego. W 1946 r. ukończył prawo na UW (studiował też na UJ i w konspiracyjnej Wyższej Szkole Dziennikarskiej. Był żołnierzem AK i walczył w powstaniu warszawskim. Po wojnie pracował w czasopismach „Tygodnik Warszawski”, „Wieczór Warszawy” i „Przekrój”. Obecnie jest związany z „Wprost” i kilkoma innymi czasopismami. W latach 1958- 83 należał do Związku Literatów Polskich. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, ZAIKS-u, The Explorers Club oraz Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W latach 1992-93 był prezydentem Warszawskiego Klubu Rotariańskiego. Jego pasjami są podróże oraz Warszawa, zarówno jej historia, jak i współczesność. Te obie pasje są główną tematyką jego książek. Szczególną miłością darzy rodzinne miasto. Kiedyś powiedział, że odkrywanie Warszawy jest równie fascynujące co podróż na drugi kraniec świata.
W czerwcu 2011 roku Budrewicz został uhonorowany przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego złotym medalem "Zasłużony Kulturze - Gloria Artis". Był wielokrotnie odznaczany za zasługi dla Państwa, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
A oto kika tytułów jego książek:
  • Sensacje na co dzień
  • Bez radaru w świat
  • Ląd czterech czasów
  • Romans Morza Karaibskiego
  • Spotkania z Polakami
  • Karnawał na wulkanie
Był z nami do dziś. Olgierd Budrewicz miał 88 lat.
Źródła:
  • Radio Zet
  • Wikipedia Wolna encyklopedia

sobota, 19 listopada 2011

Emiter grał do "Zmęczonej śmierci”. Udany eksperyment w kinie Helios

"Zmęczona śmierć” - film będący arcydziełem niemego kina zaprezentowało w Radomiu nowoczesne kino Helios. A muzyczną oprawę na żywo zapewnił Marcin Dymiter "Emiter”.

Przedsięwzięcie było ryzykowne – w dobie kina trójwymiarowego, z dźwiękiem najwyżej klasy pokazać film wyprodukowany w 1921 roku. Czarno-biały, niemy, w którym słowa zastępowały napisy, a muzyka grana była przez tapera – pianistę, który grając twarzą do widzów starał się nie tylko ilustrować dźwiękiem obraz, ale też reagować na ich nastroje i reakcje.

W czwartek w kinie Helios pokazano na dwóch seansach "Zmęczoną śmierć”. Film z 1921, który wszedł na stałe do kanonów sztuki filmowej roku, w reżyserii Fritza Langa.
Oryginalną muzykę stworzyli do tego flimu Peter Schirmann, Karl-Ernst Sasse, Giuseppe Becce. W Radomiu widzowie mieli okazję wysłuchać na żywo innej muzyki, stworzonej i granej przez samego kompozytora – Marcina Dymitera - "Emitera”

- To muzyk, improwizator, który porusza się w obszarze elektroniki, muzyki improwizowanej – mówił o nim Andrzej Ciesielski, kierownik kina Helios - Eksperymentuje z brzmieniem, przetwarzaniem dźwięków towarzyszących naszemu życiu. Tworzy instalacje dźwiękowe, słuchowiska radiowe, muzykę do filmów, spektakli i przestrzeni publicznych. Gra do filmów niemych.

Jak się okazało "Emiter” jest także doskonałym nauczycielem, który z pasją potrafi opowiadać o niemym kinie i jego niuansach. Przekonała się o tym młodzież, która uczestniczyła w pierwszym pokazie. Był on połączony z warsztatami.

Doktor House śpiewa bluesa

Znany milionom widzów na całym świecie z roli w serialu "Dr House" brytyjski aktor Hugh Laurie gra i śpiewa bluesa. W Wielkiej Brytanii właśnie ukazało się specjalne wydanie jego debiutanckiego albumu "Let them talk".

Hugh Laurie niedoszły antropolog, absolwent Oxfordu a przede wszystkim doskonały aktor, tym razem sprawdził się również w roli muzyka.
Bluesowa składanka w wykonaniu brytyjskiego aktora wzbogacona została o specjalny dokument na DVD i kilka dodatkowych utworów m.in.:  kultowy "Alleluja" czy "Czekając na pociąg".
Artyście towarzyszą legendy bluesa: Tom Jones i dr John. Aktor mówił dziennikarzom, że po nagraniu utworu właśnie z dr Johnem płakał jak dziecko. "Po nagraniu poszedłem do samochodu, usiadłem ..i płakałem jak bóbr. Trudno to wyrazić, John jest dla mnie muzycznym bogiem" - mówił.



Debiutancki album dr Housa powstawał w kolebce bluesa Nowym Orleanie.
Osobiście go uwielbiam :)

piątek, 18 listopada 2011

Coś z naszego regionu :)

Szalony bluesman wystąpi w Czytelni Kawy

Kawiarnia artystyczna Czytelnia Kawy przy ulicy Curie – Skłodowskiej 4 zaprasza w sobotę na koncert Eta Tumasona, muzyka z Islandii.
Nie ma islandzkiego artysty, który w ostatnich latach częściej odwiedzałby Polskę. Et Tumason zagrał już w naszym kraju pięć tras koncertowych. Po rocznej przerwie, w listopadzie, przyjechał na kolejną.

Et Tumason wydał też w naszym kraju płytę – jest wyprzedana. Polska publiczność go uwielbia. Gdy był ostatni raz w naszym kraju i zagrał 20 koncertów dzień po dniu, wydawało się, że taki wynik jest nie do powtórzenia. Ale nie ma rzeczy niemożliwych dla Et Tumasona. W listopadzie wraca do naszego kraju na 21 występów.

Kim jest tajemniczy Islandczyk i jaką serwuje muzykę? Powiedzieć, że Et Tumason gra bluesa, to prawie nic nie powiedzieć. Gra najdzikszego delta-bluesa, jakiego można zagrać tylko na akustycznej gitarze i samemu zaśpiewać. Co ważne, zawsze trzyma fason i tryska humorem. Kawały potrafi wymyślać na poczekaniu.

Koncert będzie w sobotę w Czytelni Kawy przy ulicy Curie Skłodowskiej 4 w Radomiu. Start godzina 21. Wstęp 10 złotych

MAMY TO!!! Polska premiera biografii "Steve Jobs", autorstwa Waltera Isaacsona

Wczoraj odbyła się polska premiera najbardziej wyczekiwanej książki ostatnich miesięcy.Opierając się na ponad czterdziestu rozmowach z Jobsem, przeprowadzonych w ciągu dwóch lat, a także na wywiadach z ponad setką osób: członkami rodziny, przyjaciółmi, przeciwnikami, konkurentami i kolegami Jobsa, Walter Isaacson spisał wciągającą opowieść o pełnym wzlotów i upadków życiu oraz płomiennej osobowości twórczego przedsiębiorcy, którego wykraczająca poza wszelkie schematy pasja i perfekcjonizm zrewolucjonizowały sześć branż: komputery osobiste, filmy animowane, muzykę, telefony, tablety i publikacje cyfrowe.
W czasach, kiedy społeczeństwa całego świata dążą do zbudowania gospodarek ery cyfrowej, Jobs pozostaje najbardziej wyrazistą ikoną wynalazczości i wyobraźni kształtującej rzeczywistość. Wychodząc z przeświadczenia, że najlepszym sposobem stworzenia wartości w XXI wieku jest zintegrowanie kreatywności z technologią, założył firmę, w której nieskrępowane niczym wizjonerstwo połączyło się z zadziwiającymi osiągnięciami nowoczesnej techniki.
Choć Jobs współpracował przy powstawaniu tej książki, nie domagał się ani kontroli nad tym, co zostanie w niej ujęte, ani nawet prawa do przeczytania jej przed wydaniem. Niczego nie zatajał, wręcz przeciwnie: zachęcał ludzi, których znał, do szczerych wypowiedzi.O osobach, z którymi pracował i rywalizował, wypowiadał się bez ogródek, czasem nawet brutalnie. A równie szczere relacje przyjaciół, wrogów i kolegów Jobsa sprawiają, że jego pasje, pragnienia, perfekcjonizm, artyzm, przewrotność i obsesyjna potrzeba kontroli – słowem: wszystko to, co ukształtowało jego podejście do biznesu oraz doprowadziło do powstania innowacyjnych produktów – poznajemy bez upiększeń i koloryzowania.
Gnany przez wewnętrzne demony, Jobs potrafił doprowadzać swoje otoczenie do furii i rozpaczy. Ale jego żywiołowa osobowość i tworzone przez niego produkty były ściśle zespolone – podobnie jak warstwa sprzętowa i oprogramowanie urządzeń Apple – funkcjonując jak jeden zintegrowany organizm.
Przemawiająca do wyobraźni historia Jobsa ukazuje, jak ważne są w życiu pomysłowość, siła charakteru, talenty przywódcze i wierność wartościom.Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Insignis Media.

Maciej Maleńczuk i Max Klezmer Band w Och Teatrze

Zespół Max Klezmer Band został założony w 1998 roku przez Maxa Kowalskiego. Od początku swojego działania zespół bazuje na muzyce żydowskiej, kontynuując niezwykłą fuzję muzyki klezmerskiej, jazzowej i improwizowanej. W swoim nowym składzie zespół znosi kolejne muzyczne bariery gatunkowe, czerpiąc z hipnotycznych melodii sefardyjskich, dzikich klezmerskich tańców oraz silnych elementów jazu, jazz rocka i improwizacji.

Miejsce tradycyjnych w klezmerskim instrumentarium akordeonu i klarnetu, zajmuje cały zestaw fletów prostych porywających w swych solówkach i dopełnieniach tutti Dominika Strycharskiego, fenomenalne elektryczne i akustyczne skrzypce Michaela Jonesa, fortepian fantastycznego, odkrytego we Francji wybitnego Stefana Orinsa. Perkusistą jest Jakub Rutkowski, obsługujący baterię instrumentów perkusyjnych z ogromnym doświadczeniem i swobodą jazzu, rocka i improwizacji. No i rzecz jasna lider, czyli Max Kowalski, niezwykły kontrabas elektryczny zarówno pizzicato, jak i arco, dopełniający tę wciąż zmieniającą się dźwiękową konstelację zarówno jako mocna baza brzmienia, jak i jako kolejny intrygujący solista. Dysponując nowym i elastycznym brzmieniem, które czaruje swoją mocą i urzeka delikatnością, twórca MKB zbliża się do zrealizowania swej idee fixe, czyli zespołu wykonującego współczesną muzykę klezmerską, łącząca swoje głębokie tradycje ze współczesnością per se.

Projekt Max Klezmer Band z gościnnym udziałem Maćka Maleńczuka jest kolejnym krokiem w historii zespołu, gdzie wybitny polski twórca, bard i piosenkarz mierzy się z tradycyjnym żydowskim repertuarem, łącząc go ze swoim własnym stylem i energią. Spotkanie zostaje oczywiście dopełnione jedyną w swoim rodzaju interpretacją Max Klezmer Band. Zespół razem z Maćkiem poszerzony o Przemysława Sokoła na trąbce oraz Maćka Inglota na akordeonie prezentuje wybuchową mieszankę tradycji, nowoczesności i nuty szaleństwa. Spotkanie jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne.

Pszoniak i Fronczewski w Teatrze Współczesnym!

Na scenie Teatru Współczesnego najlepsi w swym fachu: Piotr Fronczewski i Wojciech Pszoniak. Ich bohaterowie to również aktorzy... kto jeszcze nie widział - znów ma szansę zobaczyć!
W tym spektaklu aktorzy grają aktorów. Wojciech Pszoniak wciela się w rolę Brèmonta, Piotr Fronczewski gra Verdiera. To dwie zupełnie różne postaci, silne osobowości, wspaniali aktorzy, jednak ich sława już przeminęła. Brèmont i Verdier pragną wrócić na scenę, znów zachwycać publiczność, dlatego przygotowują spektakl słowno-muzyczny napisany przez jednego z nich. Obaj są wyjątkowi, obaj są indywidualnościami, w związku z czym zabawnych konfliktów w tym przedstawieniu nie brakuje. Skrajnie różne charaktery bohaterów oraz ich różny rodowód sceniczny nie pozwalają na gładką współpracę.
Autor sztuki "Skarpetki, opus 124" Daniel Colas - aktor, reżyser teatralny i filmowy, pisarz - mówi o swojej sztuce i jej bohaterach: - Kimże w gruncie rzeczy są ci dwaj klauni, tak zupełnie od siebie różni?... Są ludźmi, po prostu. Pełnymi sprzeczności, ze swoimi słabościami i okrucieństwem... a także czułością... Są to być może dwie twarze tej samej postaci. Diametralnie odmienne, a jednocześnie całkowicie identyczne... Ludzie i tyle.... Po prostu ludzie... zadufani w sobie, niepoważni... Co tu dużo mówić, klauni... Po prostu klauni...
"Skarpetki, opus 124" w reżyserii Macieja Englerta zostały uznane przez publiczność za najlepszy spektakl podczas Polkowickich Dni Teatru.

SERDECZNIE ZAPRASZAM!!!

niedziela, 6 listopada 2011

Rzeszowskie Spotkania Teatralne

Wybitni polscy aktorzy, m.in. Jadwiga Jankowska-Cieślak, Anna Dymna, Anna Polony, Jerzy Trela, Jan Englert wystąpią na deskach teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie w ramach 50. Rzeszowskich Spotkań Teatralnych, które rozpoczną się w sobotę, 5 listopada.

Rzeszowski teatr w ramach tegorocznej imprezy gościć będzie Teatr Stary z Krakowa, dwa warszawskie teatry: Ateneum i Polonia oraz Teatr Narodowy z Koszyc (Słowacja). W programie imprezy, która potrwa do 27 listopada, publiczność obejrzy przez kolejne weekendy listopada łącznie pięć przedstawień, z których każde będzie prezentowane dwukrotnie.
Spektaklem, który zainauguruje jubileuszowe 50. Spotkania, będzie "Murzyn (może odejść)", w wykonaniu gospodarza imprezy, Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie.W kolejny weekend na deskach rzeszowskiego teatru zaprezentuje się Teatr Ateneum z Warszawy, który przedstawi sztukę "Trash Story".
Rzeszowska publiczność będzie mogła w niej oklaskiwać m.in. Jadwigę Jankowską-Cieślak i Tadeusza Borowskiego.Teatr Narodowy w Koszycach zaprezentuje spektakl taneczny "Janosik", natomiast na przedstawienie "Król umiera, czyli ceremonie" Eugene Ionesco widzów zaprosi Teatr Stary w Krakowie.

W rolach głównych wystąpią najwybitniejsi aktorzy krakowskiej sceny: Dorota Segda, Anna Dymna, Anna Polony i Jerzy Trela.Na zakończenie imprezy zaplanowano "Przygodę" w wykonaniu artystów warszawskiego Teatru Polonia. W spektaklu wystąpi m.in. Jan Englert, Edyta Olszówka, Beata Ścibakówna, Wiesław Komasa. Rzeszowskie Spotkania Teatralne po raz pierwszy zostały zorganizowane w 1961 roku.

Jest to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w południowo-wschodniej Polsce i jedna z najstarszych imprez teatralnych w skali kraju.

Uczennice radomskiego "PLASTYKA" na drodze do sławy???

Kamila, Olga i Dominika są uczennicami Zespołu Szkół Plastycznych w Radomiu. Mają już za sobą sukcesy w konkursach plastycznych i udział w wystawach pozaszkolnych.
 
W czwartek pokazały swoje obrazy w galerii Łaźnia przy ulicy Żeromskiego 53. Dziewczęta zaprezentowały bogaty zestaw: rysunek, malarstwo, ceramikę, fotografię i tkaninę artystyczną. Jak zwykle na wernisażu zjawiły się tłumy. Byli i pedagodzy "Plastyka”, koledzy i znajomi autorek, rodziny…

-Milo nam, że możemy kolejny raz pochwalić się osiągnięciami naszych uczniów – mówił podczas wernisażu Cezary Jędrzejewski, zastępca dyrektora Zespołu Szkół Plastycznych.

- A nam przyjemnie, że możemy gościć zdolnych uczniów u siebie –podkreśliła Agnieszka Sieradzka, pełniąca obowiązki dyrektora Łaźni.

Kamila Nowakowska, Dominika Wesołowska i Olga Szymańska są uczennicami Edyty Jaworskiej- Kowalskiej. Pod jej okiem powstały rysunki oraz malarstwo, które przedstawiają na wystawie.

Tajniki ceramiki pomaga im zrozumieć Aleksandra Dobrowolska a tkaniny artystycznej uczą się pod okiem Ewy Banaszczyk. Natomiast fotografię poznają dzięki Jerzemu Kutkowskiemu a także Weroniki Elertowskiej.

A oto kilka zdjeć z wystawy:






Leszek Kłos i jego "Maki" w Muzeum sztuki Współczesnej

Leszek Kłos

Urodził się w 1971 roku w Iłży, gdzie nadal mieszka. Studiował wychowanie plastyczne na Politechnice Radomskiej. W 2000 roku otrzymał dyplom w pracowni malarstwa profesora Bogumiła Łukaszewskiego. Od 2004 r. należy do ZPAP. Ma za sobą szereg wystaw zbiorowych i indywidualnych. W jego malarstwie szczególną rolę odgrywa kolor. Większość obrazów powstaje w wyniku obserwacji natury. Leszek Kłos jest również założycielem zespołu muzycznego, gitarzystą, autorem tekstów i muzyki.


Pan Leszek Kłos a w tle jego dzieła.

"Maki” to tytuł wystawy malarstwa Leszka Kłosa w Muzeum Sztuki Współczesnej. W piątek artysta zaprosił sympatyków na wernisaż do Muzeum Sztuki Współczesnej. Jak się okazało, artysta kocha nie tylko przyrodę, ale i muzykę. Zaprezentowane obrazy Leszka Kłosa to bardzo kolorowe pejzaże z makami w tle. Są to najnowsze prace artysty. Kwitnienie maków na polach w październiku jest bardzo rzadkim zjawiskiem, wynikającym z dużej ilości opadów w porze letniej, a potem ciepłych dni i suszy jesienią. Dlatego właśnie zainteresowały artystę. - Te barwne, lekkie pejzaże kojarzą się z dokonaniami twórczymi Pawła Biernackiego i Jerzego Czuraja – mówił Janusz Popławski, szef radomskiego Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków.

- Mogę być dumny z takich wychowanków – podkreślił profesor Bogumił Łukaszewski z Wydziału Sztuki Politechniki Radomskiej, u którego Leszek Kłos robił dyplom. 

Jak mówił Mieczysław Szewczuk, kierownik Muzeum Sztuki Współczesnej, podczas pleneru Leszek Kłos zrobił też 700 zdjęć z makami i malował pejzaże nocne. Wszystko pokazuje teraz na wystawie, która jest kolejnym pokazem sztuki w cyklu prezentującego nowe prace najciekawszych artystów młodego i średniego pokolenia, związanych z Radomiem i regionem.

Finałem wieczoru był koncert zespołu Leszka Kłosa w składzie: Grzegorz Bogucki – perkusja, Sławomir Sochaczewski – klawisze, Dariusz Kowal- bas i oczywiści bohater wieczoru - gitara.
Wystawa czynna będzie do 20 listopada.

piątek, 21 października 2011

W radomskiej "Elektrowni” malarstwo Leszka Kwiatkowskiego

Kilka słów o artyście:
Leszek Kwiatkowski jest radomianinem. W latach 1969 – 1974 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie Uniwersytet Artystyczny) w Poznaniu na Wydziale Malarstwa i Grafiki. Dyplom uzyskał w pracowni malarstwa profesora Eustachego Wasilkowskiego w 1974 roku. Od 1977 roku związany jest z radomską formacją artystyczną Grupa M-5. Uprawia malarstwo i rysunek.

A to właśnie pan Lekszek Kwiatkowski

Ekspozycja przypomni najważniejsze obrazy i rysunki artysty zarówno z lat minionych, jak i te powstające na bieżąco. Wystawie towarzyszy wydawnictwo albumowe poświęcone twórczości tego zasłużonego dla Radomia pedagoga, animatora sztuki i artysty zatytułowane "Leszek Kwiatkowski. Malarstwo i rysunek 1974 - 2011".

Leszek Kwiatkowski należy do ścisłego grona najważniejszych współcześnie działających artystów regionu radomskiego. Jego twórczość łączy w sobie elementy sztuki abstrakcyjnej i metaforycznej, Bliska jej jest także poetyka surrealistyczna.

- Wrażliwość kolorystyczna Kwiatkowskiego, komponowanie ze sobą czystych kolorów, raz w harmonijnych, innym razem o dysonansowych zestawieniach pozwala odkryć w jego olejnych obrazach także echa nurtów kolorystycznego i ekspresjonistycznego – Mariusz Jończy, kurator wystawy.
Na pierwszy rzut oka, wydawałoby się, jego abstrakcyjne kompozycje często są formą przekształcania elementów otaczającego świata i próbą budowy nowej rzeczywistości.
- Do przedmiotu artysta znacznie chętniej sięga w rysunkach – podkreśla Mariusz Jończy. - Obok rysunków wykonywanych ołówkiem, artysta używa pasteli, tuszu, flamastrów i długopisu. Chętnie łączy ze sobą różne techniki – dodaje Marisuz Jończy.

Wystawa jest czynna od dziś do 13 listopada bieżącego roku.


A oto kilka prac malarza: